Sporty motorowe

Aug 29, 2018 at 2:10 pm

Po letniej przerwie wróciła „do życia” kolejna emisja cyklu F1.
Poprzdnia część sezonu zakończyła się wpadką Sebastiana Vettela, który przez własną nieuwagę wylecial z trasy i nie ukończył wyścigu.
Tym razem odegrał się. Na belgijskim torze w Spa wprawdzie w deszczowych eliminacjach z lepszej stony pokazał się Brytyjczyk Lewis Hamilton, to na suchej niedzielnej nawierzchni Vettel nie dał szans nikomu.
Wystartował z drugiej pozycji za Hamiltonem, ale już na wejściu w pierwszy zakręt objął prowadzenie, którego nie oddał do końca.
Wyścig rozpoczął się od wielkiego karambolu, w którym również ucierpiał drugi kierowca Ferrari, Fin Kimi Raikkonen, przez co zespół Ferrari dość mocno odstaje punktami od prowadzącego w klasyfikacji Mercedesa.

Tyle o wynikach.
Więcj – o plotkach.
Polaków najbardziej interesuje sytacja Roberta Kubicy, który od początku roku bardzo blisko współpracuje z zespołem Williamsa.
W zespole tym dwaj kierowcy: Sergiej Sirotkin z Rosji i Lance Stroll z Kanady nie są kierowcami z najwyższej półki, jednak ich sponsorzy płacą za fotele. Pieniądze, pieniądze …
Wygląda na to, że jeszcze w tym sezonie Lance Stroll przejdzie z Williamsa do ekipy Force India, którą przed Grand Prix Belgii nabył jego ojciec Lawrence Stroll. Pozostawanie w Williamsie i jazda najgorszym bolidem F1, podczas gdy należący do Lawrence’a Strolla team Force India ustawił swoje dwie maszyny w drugim rzędzie, na starcie do GP Belgii (za Lewisem Hamiltonem w Mercedesie i Sebastianem Vettelem w Ferrari) nie ma sensu.
W przypadku zwolnienia fotela – na jazdę w bolidzie ma szanse Robert Kubica.
Wprawdzie o tych szansach mówi się już od początku sezonu, jednak obecna roszada wśród kierowców może dobrze ułożyć się dla Polaka, czego mu z całego serca życzę.

A teraz nieco o żużlu.
Cały sezon ulożył się dość nieszczęśliwie dla zielonogórskiego Falubazu.
Co niektórzy znawcy już od samego początku zadawali pytanie, czy tez zasłużony klub nie spadnie z ligi.
Osobiście takiej sprawy sobie nie wyobrażam … choć było blisko …
W ostatniej kolejce rundy zasadniczej Falubaz zdołał pokonać Unię Tarnów wystarczająco wysoko, aby automatycznie nie spaść z ligi.
Nie jest to jednak koniec kryzysu zielonogórzan. Przed nimi jeszcze baraże z drugą drużyną pierwszoligowa o wejście/spadek z ekstraklasy.
Po zwycięskim meczu z Grupą Azoty Unią Tarnów, który sprawił, iż Falubaz Zielona Góra przedłużył szanse na utrzymanie w PGE Ekstralidze (czekają go baraże z wicemistrzem Nice 1.LŻ), rezygnację z funkcji prezesa klubu złożył Zdzisław Tymczyszyn. Był sternikiem klubu przez niemal trzy lata (od grudnia 2015 roku). W tym czasie zielonogórzanie dwa razy wygrywali rundę zasadniczą, ale zawodzili w play offach kończąc rozgrywki ledwie na trzecim i czwartym miejscu.

Unia Leszno wygrała rundę zasadniczą w cuglach.
W ostatnim spotkaniu dosłownie znokautowała ubiegłorocznego wicemistrza Spartę Wrocław 55:35. (W pierwszym meczu wynik był 45:45).
Przed nami play-offy.
Trzy drużyny zapewnily już sobie udział: Unia Leszno, Stal Gorzów i Sparta Wroclaw. Pozostaje do obsadzenia jeszcze jedno miejsce, które, moim zdaniem, zajmie Włókniarz Częstochowa.
Kto zostanie mistrzem 2018?
Na to pytanie trudno odpowiedzieć, chociaż moim faworytem jest leszczyńska Unia.
Obecny zespoł w obecnej formie jest bardzo mocny i, sądząc po ostatnich dwóch meczach, powinien ponownie zasiąść na mistrzowskim tronie.
Podczas meczu z Falubazem młody Dominik Kubera uległ kontuzji, jednak wszystkie gwiazdy na niebie wskazują na to, że powróci do zespołu na czas, a to dodatkowo wzmocni Unię.
Czekają nas spore emocje.